﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Komu nie w smak sukces Genewy”> 
<author_1=”Bolesław Wójcicki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-22”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
2 lipca Adenauer, na znak dany przez Waszyngton, skierował bezczelne ultimatum do Francji: albo ratyfikacja układu o europejskiej wspólnocie obronnej (tzn. Wehrmacht w mundurach europejskich) albo „samodzielny” Wehrmacht (to jest bez mundurów europejskich). Chcąc zatrzeć fatalne wrażenie, jakie to ultimatum wywarło we Francji — i pragnąc zarazem zastosować się do nowej taktyki Waszyngtonu — kanclerz boński udzielił wczoraj tj. 19 bm. w Berlinie w... „Domu Francji” zbiorowego wywiadu prasowego. Zacytuję tu niektóre „celniejsze myśli” kanclerskie przytoczone 
dziś przez skrajnie prawicowe „Figaro”.
Dr Adenauer gorąco zaleca Francji ratyfikację. A więc pigułkę amerykańską, która by przyniosła Francuzom... wieczne ukojenie. Kanclerz boński jest dziś tak dobry, że nie wyklucza nawet pewnych zmian w układzie paryskim, ale... po ratyfikacji. „Wszelki nacisk na Francję — podaje szlachetny autor ultimatum z dania 2 lipca — stanowiłby ciężki błąd”...
Mniejsza o akrobatyczne popisy kanclerza z Bonn. Istotne jest to, co się za tymi łamańcami kryje: próba wyprowadzenia w pole francuskiego kontrahenta i wzmożona w obliczu wyników konferencji genewskiej obawa przed prawdziwym, pokojowym rozwiązaniem problemu niemieckiego.
Nie brak oznak świadczących, że w całej Europie łącznie z Niemcami zachodnimi i Wielką Brytanią, rośnie sprzeciw wobec polityki militaryzacji Niemiec. Pokój jest zaraźliwy, a przykład z Genewy — zachęcający... Zacytuję tu bardzo charakterystyczny fragment artykułu wstępnego, który zamieścił dziś wymieniony już wieczorny „Monde” pt. „Po Azji — Europa”. Ten czołowy burżuazyjny dziennik paryski pisze: „W miarę jak się rozjaśnia horyzont polityczny w Genewie, nie jest już obecnie rzeczą niemożliwą podjąć to, co się nie udało na konferencji berlińskiej i znaleźć w Europie tyle samo dobrych racji dla prowadzenia rokowań, ile ich znaleziono w stosunku do Azji.
Fakt, że to się nie udało ostatniej zimy (to jest na konferencji berlińskiej — dop. red.) nie oznacza, że musi się także nie udać najbliższej jesieni. Plan zaś zbiorowego bezpieczeństwa przedstawiony przez min. Mołotowa mógłby posłużyć za podstawę do dalszych dyskusji”.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
